Przejdź do treści
6th

Podwórko

Schody, których nikt nie maluje

3 min

Podwórko jest w środku, za bramą, której nie trzeba pchać, bo stoi otwarta na haczyk. W środku pachnie wilgotnym tynkiem. Po lewej schody w dół, do piwnic albo do dawnego składu. Nie sprawdzam, co jest za dolnymi drzwiami.

Farby na stopniach prawie nie ma. Zostały łuski przy ścianie, w kolorze, który kiedyś mógł być zielony albo szary. Środek każdego stopnia jest już kolorem betonu, wytarty butami do gładkości. Nikt tego nie maluje. Widać to po tym, że odpryski są stare, z kurzem w szczelinie, a nie świeże, z jasnym brzegiem.

Motyw podwórza z Unsplash, nie zdjęcie Olgi z tego dnia. Schody z tekstu są gdzie indziej.
Motyw podwórza z Unsplash, nie zdjęcie Olgi z tego dnia. Schody z tekstu są gdzie indziej.

Poręcz trzyma się pewnie tylko w jednym miejscu. Obok wspornik jest luźny, więc ręka sama schodzi niżej, tam gdzie metal nie chodzi. Nie schodzę na dół. Stoję na górze i patrzę, bo nie mam tam sprawy. Zapisuję schody, nie piwnicę.

Na stopniu leży kapsel i suchy liść, choć drzewa na podwórku nie widzę. Liść mógł przyjść z ulicy. Kapsel też. Nikt ich nie sprząta i nikt ich nie układa. Są częścią stopnia, dopóki but ich nie zrzuci.

Z okna na pierwszym piętrze słychać radio, cicho, sama muzyka bez słów, które dałoby się powtórzyć. Firanka się nie rusza. Schody nie mają z tym radiem nic wspólnego, a jednak stoją w tym samym powietrzu. Podwórko żyje obok, nie dla przechodnia.

Wracam na ulicę. W bramie mija mnie ktoś z wiadrem i idzie w dół bez patrzenia na stopnie, bo zna je stopą. Dla niego brak farby nie jest tematem. Dla mnie jest, bo widzę te schody pierwszy raz albo drugi i jeszcze umiem zauważyć, że nikt nie położył na nich nowej warstwy.

Jak będę tędy szła niedługo, sprawdzę tylko jedno: czy łuska przy ścianie dalej siedzi. Jak spadnie, schody będą jeszcze bardziej swoje, czyli niczyje. Malowanie byłoby wiadomością. Brak malowania też jest wiadomością, tylko cichszą. Takie rzeczy chcę zdążyć zapisać, zanim ktoś przyjdzie z pędzlem albo zanim stopień pęknie i rozmowa stanie się o remoncie, nie o farbie.