Przejdź do treści
6th

Brama

Furtka, która nie domyka się do końca

3 min

Brama jest ciężka i domyka się sama, z takim stęknięciem metalu, które słychać na pół ulicy. Obok, w tej samej framudze, jest furtka dla tego, kto nie chce pchać skrzydła. Furtka ma sprężynę. Sprężyna jest zmęczona.

Pcham i wchodzę, choć nie mam tu sprawy poza skrótem na drugą stronę podwórka. Za plecami furtka powinna stuknąć w słupek. Nie stuka. Odbija się i zostaje szpara, na szerokość dłoni, czasem mniej. Odwracam się i domykam ją ręką. Po dwóch krokach słyszę, że znowu stoi uchylona. Sprężyna oddaje ją światu z powrotem.

Motyw bramy z Unsplash, nie zdjęcie Olgi z tego dnia. Ta furtka nie jest na zdjęciu.
Motyw bramy z Unsplash, nie zdjęcie Olgi z tego dnia. Ta furtka nie jest na zdjęciu.

Nie jest to awaria, o której pisze się podanie. Jest to furtka, która nie kończy ruchu. Ktoś za mną korzysta z szpary i nie musi pchać. Ktoś inny, z wózkiem, i tak bierze bramę, bo furtka jest za wąska na to, co wiezie. Widzę oba sposoby w ciągu jednego przejścia i żaden nie jest wydarzeniem. Oba są przyzwyczajeniem.

Zawias skrzypi na dole, nie na górze. Farba przy języku zamka odprysnęła do żywego metalu. Język nie wchodzi w gniazdo, tylko opiera się o krawędź i ześlizguje. Dlatego szpara wraca. Dałoby się to poprawić pilnikiem albo nową sprężyną. Nikt tego nie robi w chwili, kiedy przechodzę, i nie udaję, że wiem, czy ktokolwiek zamierza.

Na furtce jest kartka po wewnętrznej stronie, przyklejona taśmą, już żółta. Prosi, żeby domykać. Litery wyblakły. Prośba została, skutku nie widać. Uśmiecham się do tej kartki bez świadków i tak domykam, choć wiem, że to nie potrwa. Domykanie jest dla osoby, która idzie za mną, nie dla kartki.

Po drugiej stronie podwórka jest taka sama szpara, widziana od środka. Światło ulicy wciąga się klinem na beton. Kot, którego nie przypisuję do żadnego mieszkania, przeciska się tą szparą bez dotykania skrzydła. Dla niego furtka działa. Dla zamka nie.

Zapisuję różnicę, zanim ktoś wymieni sprężynę i zniknie jedyny szczegół, po którym poznaję tę bramę od innych bram w mieście. Jak szpara zniknie, brama będzie po prostu bramą. Dzisiaj jeszcze mówi, że nie dochodzi do końca.